Wymioty ochlapały podłogę, a ostry zapach szczypał Litę w nozdrza, gdy starała się nie załamać. *Nie okazuj słabości, nie okazuj słabości*, karciła się w duchu, gdy stary nawyk ukrywania uczuć podniósł swój brzydki łeb. Maxima już nie było, ale z tą nową zdradą Lita czuła się tak bezbronna, jak nigdy dotąd.
Lita ledwo widziała przez łzy. Ta zdrada nie powinna jej tak bardzo dotknąć. Logicznie rzec
















