— Ksen...
— Już jadę, brat. Niech twoi ludzie mnie wpuszczą.
Skinąłem głową Arkademu, który zaczął pisać. Spojrzał na mnie ponownie. — Ktoś ją wprowadzi. Teren został oczyszczony. Było ich tylko siedmiu. Wykorzystali mieszkanie na dwudziestym szóstym piętrze, żeby wspiąć się po ścianie budynku na samą górę. Nie mamy kamer tak wysoko.
— Głośniki?
— Bluetooth. Jeden z ich telefonów był podłączony. Z















