Yegor odchylił się na krześle, wbijając we mnie wzrok, po czym omiótł nim resztę osób w pomieszczeniu. „Rozumiem, jak to może wyglądać...”
„Może?”
„Serafina, nie przerywaj mi”.
Łzy powróciły, ale tym razem bardziej z frustracji niż z czegokolwiek innego. Cofnęłam się, pochyliłam i chwyciłam pistolet, który Maksim wetknął sobie za plecy. Wszyscy przy stole wyprostowali się z szeroko otwartymi oczam















