Zastanawiałem się, czy Serafinie spodobałby się ten bałagan, jakim było życie Bronisławy. To było jak z opery mydlanej i wydawało się czymś, co mogłoby ją rozbawić. Przynajmniej inne historie o naszych rodzinnych dramatach, które jej opowiadałem, wydawały się przyciągać jej uwagę. Nie protestowała też, kiedy wyciągnąłem ją, by patrzyła, jak moje siostry przesłuchują Bronisławę. Nie wspominając o j















