Specter miał rację. Pozwalali temu facetowi na zbyt wielki komfort. Siedział na drewnianym krześle, przywiązany do niego sznurami. Najbardziej zirytowało mnie to, że go karmiono i dawano mu pić. Sam pokój był pusty, prawdopodobnie należał do jednego z gości, którzy wyjechali kilka miesięcy temu. Bogdan siedział przy stole w rogu z Lewkiem i Zacharem, kiedy weszłam wraz z Killianem.
Wszyscy otworzy















