Eksplozja odrzuciła mnie do tyłu, moja głowa uderzyła o asfalt, ale z trudem przewróciłam się na brzuch i wstałam. Nie zważając już na to, czy dupki w ciężarówkach mnie zobaczą, popędziłam do płonącego samochodu. Płomienie strzelały w powietrze, a sam żar zaczął przypiekać moje ubranie. Arkady był tak blisko, nie mogłam go stracić.
Jednak się wahałam. Nienawidziłam siebie za to. Ogień płonął, a za















