(Jayden)
Podaję napoje dzieciom, które kapały z mokrego deszczu na mój taras. „Napracowaliście się na prawdziwe pragnienie. Ktoś jest głodny?” – pytam.
Bobby i Sarah patrzą w dół i potrząsają głowami, ich miny są skryte. Abby podskakuje w górę i w dół, pełna energii. „Ja jestem!” – wykrzykuje.
„Mam tu trochę truskawek i pokroję banana i arbuza” – proponuję, mając nadzieję, że namówię pozostałe
















