(Jayden)
Zerkam przez okno sali szpitalnej i widzę Ashlyn, leżącą na łóżku. Jej twarz pozbawiona jest emocji, wyrazu. Nie ma łez, zaczerwienienia wokół oczu, niczego, co wskazywałoby na traumę po stracie dziecka.
Na pewno nikt nie posunąłby się tak daleko, by wrobić kogoś innego, nawet do tego stopnia, by stracić własne dziecko? Być może zdolność Ashlyn do manipulacji rzeczywiście nie zna granic
















