(Winona)
Naprawdę nie jestem w nastroju na żadną kłótnię z Jaydenem. Ani na to, żeby moje emocje tak we mnie szalały.
„Mogę iść do klubu bez niego, ufa mi.” Subtelnie atakuję jego dawną, zazdrośnie-posiadającą postawę wobec mnie. Ale po co się trudzić, on przecież nie pamięta.
Wtedy obok mnie rozlega się głos, a czyjeś ręce prawie zrzucają mnie ze stołka barowego. „Winona! Super! Chodź do nasz
















