(Winona)
Po cichej jeździe taksówką do jej maleńkiego mieszkania, nalewam nam obu po szklance wody, zanim zapytam ją o nagły wybuch emocji. Może po prostu mnie kryje. Nie zamierzałam wyjaśniać wszystkiego w taksówce.
„Lisa, żartujesz, prawda? Naprawdę nie musisz mnie bronić. Jayden już mi obojętny.” To nie do końca prawda, ale chciałabym, żeby tak było.
„Nie!” Kręci głową i znów zaczyna płakać.
















