(Winona)
Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek czułam się tak wolna i zrelaksowana. Przynajmniej nie od wypadku. Ale to jest miłe. Nie ma Ashlyn, nie ma Judy. Brak presji. Powietrze wydaje się lżejsze, ciężar świata zsunął się z moich ramion, przynajmniej na chwilę.
Jayden sprząta w kuchni jak szaleniec z Abby, choć jestem pewna, że toczy się tam jakaś mydlana wojna. Co kilka minut słyszę chichoczą
















