Kiedy dusząca cisza przeciągała się w coś, co wydawało się wiecznością, sprawiając, że wszelka nadzieja zdawała się ginąć w zatęchłym powietrzu kuchni, Maeve w końcu ustąpiła — ale tylko odrobinę. Oderwała wzrok od Torina, odwracając się w stronę swojej jasnowłosej przyjaciółki, która stała cicho w pobliżu drzwi.
"Brynne, proszę, wyświadcz mi tę przysługę" – wyrzuciła z siebie Maeve, a jej głos by














