Po wyjściu Torina Declan stał przez całą minutę, pogrążony w myślach nad słowami brata, po czym podszedł klepnąć Vanyę w ramię. – Hej, pobudka. Czas na trening.
Vanya odpowiedziała, nie otwierając oczu: – Jestem zwolniona z treningów z powodu mojej kary, a sprzątanie siedziby stada wybrałam tylko po to, by być blisko ciebie – ziewnęła. Była potwornie zmęczona po ogromie pracy, jaką wykonała wczora














