Torin był trudny do zdobycia, ale Declan zawsze był tym jedynym dla niej. Należał do niej, więc jak mógł wygadywać takie bzdury? To była jej gra, nie jego. – Declan, zawsze powtarzałeś, że mnie kochasz.
– I kochałem, aż do czasu osiem lat temu – odparł chłodno Declan, a Vanyę opanował szok. Nigdy by nie uwierzyła, że Declan mógłby się wobec niej tak zimno zachować, i to z jakiego powodu? O czym on














