W domu stada nie zjawili się ani Maeve, ani Torin, co zaniepokoiło Edith. Przygotowała kolację dla wszystkich, a ponieważ Torin najbardziej lubił jej jedzenie, to o nim myślała w pierwszej kolejności.
– Gdzie oni są? – zapytała, rozglądając się wokół. Wszyscy, włączając w to starego Alfę, zasiedli przy stole w jadalni, z wyjątkiem Torina i Maeve.
– Nie mam pojęcia, a w dodatku zablokował mi połącz














