Vanya zwolniła, ale tym razem nie ze strachu przed wojownikami. To jej ojciec stał przy bramie, a jego wzrok przepełniony był gniewem.
Otworzył drzwi od strony pasażera i usiadł. – Jedź, i upewnij się, że nie dasz się złapać.
Vanya posłuchała i udało im się umknąć wojownikom. Jednak po dotarciu do domu przeżyła szok, gdy na powitanie otrzymała mocny policzek.
– Nigdy więcej nie bierz mojego samoch














