Po raz siódmy Maeve zapytała go: – Ronan, skąd wiedziałeś, że ci ludzie potrzebują naszej pomocy?
Denerwowało ją, gdy Ronan zachowywał się w ten sposób. Byłoby w porządku, gdyby mógł po prostu wykrztusić z siebie choć słowo, ale to trzymanie w napięciu wręcz dobijało Maeve. Torin nie miał pojęcia, o co Maeve chodzi i nie martwił się tak bardzo jak ona.
Ronan patrzył na matkę. Nie uśmiechał się ani














