Alfa Vaughn wciągnął gwałtownie głęboko powietrze, a jego potężna klatka piersiowa uniosła się, gdy gotował się do wydania z siebie ogłuszającego ryku, by ukrócić rażącą niesubordynację Vanyi. Poranne powietrze iskrzyło od groźby przemocy. Zanim Alfa zdążył dać upust swej furii, Declan wyłonił się z cienia balkonu, unosząc spokojnie dłoń, by powstrzymać ojca. Napięcie przenikające zatłoczony dzied














