Isbaella stała przed rozległymi lustrami, a jej odbicie otulała miękka poświata zachodzącego słońca, przesączająca się przez zasłony.
Pokój skąpany był w ciepłym, złotym świetle, które nadawało scenie eterycznej jakości, sprawiając, że wydawała się niemal surrealistyczna.
Podziwiała siebie w sukni, zauważając, że wymagała jedynie drobnych poprawek, aby idealnie pasować.
Materiał układał się elegan
















