Niebo pociemniało, gdy zapadła noc, a na dole goście przybywali w towarzystwie ożywionych rozmów, muzyki i śmiechu. Isabella cicho przemknęła przez korytarze, a jej błękitna suknia połyskiwała w miękkim blasku pałacowych świateł.
– Lucas? – zawołała cicho, zbliżając się do okazałych drzwi, które zawsze pozostawały zamknięte. Ku jej zaskoczeniu tym razem były otwarte, więc delikatnie je popchnęła,
















