To było moje pierwsze doświadczenie na sali rozpraw. Nie przypominało to komediowej scenerii z reality tv, gdzie sprawy cywilne załatwia się z uśmiechem, a niektóre strony chętnie idą na kompromis. Moją rzeczywistością był mały, ciasny pokój ze znacznie mniejszą liczbą miejsc siedzących.
Sędzina jeszcze nie zajęła swojego miejsca, ale Preston i pan Caldwell siedzieli już przy stole strony powodowe
















