Słońce przenikało przez zasłony, rzucając jasny snop światła prosto na moje oczy. Wydarzenia zeszłej nocy wydawały się odległym snem, z którego zostałam brutalnie wyrwana. Kolacja z Declanem, konfrontacja z Lorą – to wszystko było mieszanką strachu i radości.
Zsuwając się z łóżka i przygotowując się na nadchodzący dzień, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że z moich ramion spadł wielki ciężar. Z nowo
















