Oczy kobiety rozszerzyły się ze zdumienia i wydawała się zaskoczona moją reakcją. – Zaraz, znam panią. To pani mi pomogła tamtej nocy.
Moja szczęka zacisnęła się, gdy skrzyżowałam ramiona na piersi, a mój sceptycyzm pozostawał niezachwiany. – Tak to nazywasz? Okłamałaś mnie!
Teraz wyglądała na autentycznie skruszoną, opuszczając wzrok ku ziemi. – Wiem o tym i naprawdę mi przykro. To było nie w por
















