Zegar wybił północ, a księżyc rzucał delikatną poświatę przez okno salonu Rowana. Leżałam niespokojnie na kanapie, przewracając się z boku na bok w poszukiwaniu odpowiedniej pozycji. Mój umysł, o dziwo, całkowicie pochłonęły wspomnienia o Declanie.
Słowa, które wypowiedział w restauracji, wróciły do mnie szeroką falą. Nazwał mnie inspirującą i pełną współczucia – to dwa słowa, których nigdy wcześn
















