Chloe krążyła po moim pokoju, a jej oczy strzelały w lewo i prawo. Wyglądało to tak, jakby popadła w manię po usłyszeniu po drugiej stronie Brocka – głosu, którego aż do tej pory nie miała nieszczęścia usłyszeć.
– Ja wybiorę miejsce – rzucił w końcu Brock, a w jego chrapliwym głosie słyszałam zachwyt. – Teraz nie ma już odwrotu, więc lepiej pokaż tę swoją śliczną buźkę.
Skrzywiłam się, gdy wydał z
















