Zapach wolno gotującego się sosu i świeżego sera unosił się w powietrzu, wypełniając przestrzeń kuszącym aromatem. Gdy Declan poruszał się po kuchni z wyćwiczoną swobodą, ja siedziałam niezgrabnie na brzegu kanapy.
Declan spojrzał w moją stronę z figlarnym błyskiem w oku. – O, twój przyjaciel idzie się z tobą przywitać.
Uśmiechnęłam się, nieco ciekawa, o kim mówi. Właśnie wtedy zobaczyłam Diesla,
















