Odwzajemniłam jego uśmiech, a kąciki moich ust uniosły się w odpowiedzi. – Właśnie wracam do domu – powiedziałam. Przypuszczam, że powinnam była poznać jego samochód po ostatnim razie, ale wtedy też Brock dźgnął go nożem, więc moje zmysły nie były zbytnio wyostrzone.
Declan zmarszczył brwi. – Samotne spacery po mieście o tej porze to nie jest najbezpieczniejsza opcja, wiesz? Wskakuj, podwiozę cię.
















