Moje serce waliło w piersi, gdy stanęłam twarzą w twarz z Declanem. Słowo „dezorientacja” nawet w najmniejszym stopniu nie oddawało tego, co czułam.
– Co ty tu robisz? – wydyszałam, lustrując go z góry na dół.
Uśmiech zniknął z twarzy Declana, który zanim odpowiedział, wziął głęboki oddech. – Ja też tu mieszkam. Właściwie jestem właścicielem wszystkich lokali na tym piętrze.
Mój umysł pracował na
















