Tristan, wkurzony jej lodowatym spojrzeniem, zaciągnął się mocno papierosem i wypuścił dym z ostrym sykiem.
„Wiem, że potrafisz prowadzić” – mruknął – „ale muszę z tobą o czymś porozmawiać”.
Valerie nie ruszyła się z miejsca, a w jej oczach wciąż gościł chłód. „Nie mam ochoty”.
Bez słowa odwróciła się, by skierować się w stronę swojego auta.
Tristan jednak szybko zastąpił jej drogę, chwytając ją z
















