Valerie nie miała o czym rozmawiać ze Sienną. Równie dobrze mogła od razu skoczyć jej do gardła.
Skoro jednak Tristan przyszedł do niej osobiście, nie miała wątpliwości, że Sienna wciąż nie potrafi się zachować, nawet mając trzy rodzaje raka.
„Widocznie Bóg nie potraktował jej jeszcze wystarczająco surowo” – pomyślała.
Skoro Sienna chciała szukać guza, w porządku. Valerie podejmie tę grę.
„Czekaj,
















