W sali Sienna wpatrywała się z osłupieniem w trójkę stojącą w drzwiach.
Wymienili milczące spojrzenia, a żadne z nich nie kwapiło się do przerwania ciszy.
Głos Valerie przeciął napięcie: – Czy pani Hazelwood naprawdę jest dla niego aż tak ważna? Przychodziłam tu już dwa razy.
– Tak – odpowiedział Damian.
Valerie naprawdę nie miała ochoty tu być, zwłaszcza że odwiedziny u starszej pani oznaczały ko
















