Poza salą Tristan rzucił Owenowi zimne, przenikliwe spojrzenie. – Dowiedziałeś się czegoś? – zapytał.
Owen potrząsnął głową. – Na razie nic.
– Nic? – Twarz Tristana spochmurniała, zdradzając wyraźną frustrację. – Więc jaki to ma wszystko sens?
Owen westchnął i poprawił sylwetkę. – Dopiero zacząłem węszyć, a już ktoś próbuje zablokować moje śledztwo. Ktokolwiek za tym stoi, to nie jest ktoś, z kim
















