Tristan był wściekły i wybiegł jak burza.
Natalie ostrożnie zajrzała do środka i odetchnęła z ulgą, widząc, że wyraz twarzy Valerie wciąż był spokojny, po czym weszła do środka.
„Tylko Bóg wie, jak przerażająco jest, gdy szefowa się złości” – pomyślała.
Natalie powiedziała: "Szefowo."
"Już poszedł?" – zapytała Valerie.
Natalie przytaknęła: "Tak, ale wyglądał jak nieszczęście i okropnie śmierdział.
















