Tristan wsiadł do samochodu, jego szczęka była zaciśnięta, a twarz pociemniała ze złości.
Owen spojrzał na niego przez lusterko wsteczne. „I jak tam panna Marchetti? Już jej przeszło?”.
Dla wszystkich innych było jasne, że Valerie po prostu wpadała w złość, próbując wywrzeć presję na Tristana, by ponownie odesłał Siennę.
Tristan potarł skronie, czując narastającą frustrację. „Myślisz, że tak łatwo
















