Cięty język Valerie był niemal nie do zniesienia.
Jej słowne cięte riposty podczas tej rozmowy całkowicie odebrały mu mowę.
Taki już miała styl – na każde rzucone słowo miała w zanadrzu dziesięć gotowych do odpalenia.
Tristanowi kręciło się w głowie, a skronie zaczynały pulsować bólem.
Valerie, nie odpuszczając, zadała ostateczny cios: – Naprawdę powinieneś pójść do lekarza. To cud, że w ogóle pot
















