Usta Alessandro wygięły się w uśmiechu.
Choć się uśmiechał, w oczach Valerie ten uśmiech był wręcz przerażający. – Przestań, Alessandro. Boję się.
– powiedziała żałośnie Valerie, pociągając Alessandro za rękaw.
Jednak tym razem Alessandro nie zamierzał tak łatwo odpuścić.
Uwolnił swój rękaw, a uśmiech zniknął z jego ust. – Kto ci to dał?
– zapytał chłodnym głosem.
Tak duży pierścionek z diamentem
















