Przez te wszystkie lata Valerie nigdy tak naprawdę nie przestała myśleć o Marchettich.
Obserwowała ich z dystansu, po cichu śledząc ich życie.
Chloe oparła się na krześle. „Szczerze? Wygląda na to, że miałaś z nimi całkiem dobrze”.
W porównaniu z cyrkiem w domu Hastingsów życie Valerie z Marchettimi wyglądało wręcz sielankowo. Odkąd Hastingsowie ściągnęli ją z powrotem, Sienna bez przerwy skakała
















