Słysząc ten głos, wszyscy instynktownie odwrócili się w tamtą stronę, by zobaczyć stojącą niedaleko Valerie w beżowym płaszczu.
Miała dłonie schowane w kieszeniach, a na jej twarzy widniał delikatny, nieodgadniony uśmiech.
W tamtej chwili cała trójka poczuła, jak serca podchodzą im do gardeł.
Valerie podeszła do nich swobodnym, niemal niespiesznym krokiem, podczas gdy Damian szedł tuż za nią.
Wyra
















