Powietrze w moim biurze stało się o kilka stopni cieplejsze, odkąd wtargnął do niego Dominic. Nie potrafiłam stwierdzić, czy ten upał wynikał z braku klimatyzacji spowodowanego pracami konserwacyjnymi, czy też z samej ilości ciepła promieniującego od samego Dominica.
Jego charakterystyczny garnitur przylegał do ciała niczym doskonale skrojona, ręcznie szyta druga skóra, wykonana z najlepszych i na
















