W domu panował spokój... jak dla mnie, nieco zbyt wielki.
Wyszłam z pracy wcześniej z zamiarem zabrania Maisie na jakąś małą przyjemność, bo miałam wrażenie, że przy tym wszystkim, co działo się ostatnio, ledwo miałam okazję pobyć z nią tak naprawdę. Poza kolacją i chwilą przed telewizorem każdego wieczoru, rzadko urządzałyśmy sobie większe wyjścia, a nadszedł czas, by to zmienić.
Mając to na uwad
















