Weekend, a konkretnie sobota, nadszedł szybciej, niż się spodziewałam. Naturalnie Maisie była już wniebowzięta na samą myśl o tym, co przyniesie dzisiejszy dzień; zastałam ją przy moim łóżku o porze zdecydowanie zbyt wczesnej jak na sobotę, radosną i pełną energii.
Uchyliłam kołdrę i zaprosiłam ją do środka, mając nadzieję, że uśnie jeszcze na chociaż kilka godzin, bym i ja mogła trochę dospać, al
















