Punkt widzenia Dominica.
— Panie Thorne. — Mruknąłem, słysząc, że ktoś mnie woła, i odwróciłem twarz w przeciwną stronę, ale syknąłem z bólu, gdy poczułem skurcz w szyi.
— P-panie Thorne. — Głos zawołał mnie ponownie, a ja mruknąłem coś, czego sam nie rozumiałem.
Po raz kolejny usłyszałem swoje nazwisko, ale tym razem towarzyszyło mu potrząśnięcie za ramię — niecierpliwe i wcale nie delikatne.
Ock
















