Perspektywa Sloane.
Mój nastrój był po prostu podły. Wiedziałam to, czułam to. Co noc kładłam się do łóżka spięta, a następnego ranka budziłam się wściekła. Nienawidziłam tego poczucia braku kontroli nad sprawami i ludźmi.
Dominic nie był wprawdzie wyniosły po swoim zachowaniu w restauracji, ale był mniej zdeterminowany, by mnie ugłaskiwać, niż bywał dawniej, gdy wpadałam w złość o byle drobiazg
















