Dominic stawał się nie do zniesienia!
Od porywania Maisie w najdziwniejszych momentach dnia, by brać udział w jakiejkolwiek aktywności czy przypadkowych zajęciach, po wpraszanie się na nasze posiłki, zwłaszcza śniadania, które stały się teraz codziennym rytuałem, inaczej niż wcześniej.
Jego nowym wyczynem, który doprowadzał mnie do coraz większej wściekłości, było wchodzenie w paradę jakimkolwiek
















