Tydzień minął błyskawicznie przez natłok spraw w pracy. Finalizowanie kontraktu z nowymi inwestorami oraz niezliczone spotkania, zarówno osobiste, jak i wirtualne, mocno mnie wyczerpały.
W ciągu tygodnia rzadko widywałam Juliana, ale wiedziałam, że jest zajęty własnymi interesami, które w ogóle sprowadziły go ze mną do Nowego Jorku. W ten weekend marzyłam tylko o tym, by odpocząć i zrelaksować się
















