Wściekłość. Paląca. Czysta.
Przez ostatnie pół godziny przemierzałam nie tylko gabinet, ale nawet przestrzeń wokół biurka Claire, i to kilkakrotnie. Siedzenie tylko potęgowało mój niepokój, a chodzenie wydawało się jedynym skutecznym sposobem na uwolnienie emocji, które wciąż we mnie narastały.
– Za kogo on się, do cholery, uważa, próbując dyrygować moimi pracownikami i przejąć moją firmę? – mrukn
















