Droga do The Carlton House dłużyła się niemiłosiernie. Powietrze w zamkniętej przestrzeni sportowego samochodu Dominica było gęste, napięte i niewytłumaczalnie naelektryzowane, z każdą chwilą gęstniejąc jeszcze bardziej.
Oboje staraliśmy się prowadzić lekką i płynną konwersację, a ja wolałam trzymać się swojej strefy, bojąc się, że jeśli zbytnio się w to zaangażuję, będę już nie do uratowania. Ost
















