- No to było proste - powiedziała Skyler, obserwując, jak dzieci biegną bawić się wszystkimi zabawkami, którymi zaopatrzyłem samolot. Była zdumiona. Nie były potrzebne żadne wstępy, po prostu zaczęły krzyczeć i niemal odbijać się od ścian. Minie trochę czasu, zanim wystartujemy, więc zdążą się dobrze poznać, zanim będziemy musieli zapiąć je w fotelach.
- Wydajesz się zaskoczona? - zapytałem, czy j
















