[Skyler]
Obudziłam się późnym rankiem, słońce już jasno świeciło do domku. Leżałam wygodnie wtulona pod ramię Jamesa, nasze nogi leniwie splecione pod cienką kołdrą. Wymknęłam się od niego w stronę krawędzi łóżka i powoli z niego zlazłam.
– Gdzie idziesz? Wróć do łóżka – powiedział leniwie James.
– Jest już prawie południe. Pobudka – zawołałam, odsłaniając zasłony i wpuszczając do środka widok s
















