Świąteczni kochankowie: tajemnicze dziecko milionera

Świąteczni kochankowie: tajemnicze dziecko milionera

Autor: iiiiiiris

Chapter 3
Autor: iiiiiiris
18 kwi 2025
[James] Jakby ktoś rzucił na mnie czar, nie mogę się ruszyć, nie mogę mrugnąć, jestem jak zahipnotyzowany. Niemożliwe. Te oczy; marmurkowo zielone, poprzecinane niebieskimi i brązowymi plamkami, szeroko otwarte i ciekawe wszystkiego, poznałbym je wszędzie. To Skyler, jest tutaj, w Los Angeles, to nierealne. Poznałbym ją wszędzie, sam jej widok pobudził wszystkie moje zmysły. Spojrzałem na jej włosy i od razu poczułem zapach świeżych jabłek. Jej usta, ponętne i czerwone, patrząc na nie, czułem smak wiśni, czułem ich dotyk na moich, choć nawet nie stała wystarczająco blisko, by mnie dotknąć. Co to za magia sprawiła, że tak bardzo chciałem z nią być? Że myślałem o niej tyle lat później. Najeżdżała moje sny, odwiedzała moje fantazje, tylko po to, by nagle zniknąć. Przypominała mi się co drugi tydzień, kiedy Sheila nosiła ten naszyjnik z kamieni szlachetnych i muszelek, który kupiłem jej na Tahiti. Sheila jakimś cudem dopasowywała tę wyspiarską biżuterię do swoich biznesowych strojów i za każdym razem, gdy ją widziałem, przenosiło mnie to z powrotem do łóżka Skyler. – Proszę pana, pański pluszowy miś – przerwała czar. Jej subtelny południowy akcent zaskoczył mnie. Jak to możliwe, że tu jest? Tyle razy wcześniej chciał ją zobaczyć, ale nigdy tego nie zrobił, a teraz, na lotnisku, przez które przechodził tyle razy, ona tu jest. Przeniosła mnie do spokoju tamtego momentu w pokoju hotelowym. Ona śpiąca, zaplątana w białą pościel, z lekko rozchylonymi, wydętymi ustami. Powinienem ją był obudzić. Minęły trzy lata, a ja wciąż żałuję, że wyszedłem bez pożegnania. – Wezmę go, dziękuję. – To Sheila, przywraca mnie do teraźniejszości. Jak długo tam stałem, wpatrując się w nią? – Język z powrotem do buzi, James. Nie wiedziałam, że masz słabość do rudych – zażartowała. Sheila już pędziła przede mną w swoich niewiarygodnie wysokich obcasach. Cud, że jeszcze się na nich nie przewróciła. Czerwone podeszwy klikały po podłodze, przyciągając wzrok wszystkich dookoła. Była klasyczną pięknością, jej kremowa, porcelanowa skóra, jasnoniebieskie oczy, idealnie przystrzyżone blond włosy i starannie utrzymywana figura klepsydry. Była tym, co mniej wyrafinowani mężczyźni nazwaliby petardą. Często zastanawiałem się, dlaczego Sheila przez te wszystkie lata jest sama. Chodziła na wiele pierwszych randek, ale od lat nie miała poważnego związku. – Więc co myślisz? Naprawdę widzę potencjał w tej linii lotniczej. Jest kilka poprawek, które moglibyśmy wprowadzić, aby zobaczyć realny zysk, ale poza tym, to jest właśnie to, czego potrzebuje nasze portfolio – Sheila była skupiona. Zawsze była w swoim żywiole, szukając kolejnej wspaniałej rzeczy i zawsze ją znajdując, ale nigdy nie była usatysfakcjonowana. – Poważnie, James. Co się z tobą dzieje? – zapytała zirytowana. – Znam tę kobietę – to jedyne, co mogłem powiedzieć, aby wyjaśnić, co mnie opętało. Miałem pod każdym ramieniem gigantycznego misia, a w rękach pluszową syrenę. Upuściłem syrenę i nawet nie zauważyłem, kiedy rozpoznałem Skyler w zgiełku lotniska. Sheila była wyraźnie poirytowana, – Pewnie podała ci kawę w samolocie albo dała torebkę orzeszków – powiedziała od niechcenia. – Poza tym, nie możesz się ślinić na widok pracowników, wchodzisz na terytorium molestowania seksualnego, chociaż szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś cię kiedykolwiek zgłosił. – Sheila czasami mówiła do mnie tak, jak do Alexy. Łagodząc każdą szorstkość komplementem i niemal szczypiąc mnie w policzki. – Pamiętasz moją podróż na Tahiti? – Wiedziałem, że pamięta, to był ostatni raz, kiedy byłem na wakacjach i często mi o tym przypominała. – Masz na myśli podróż, do której cię praktycznie zmusiłam? – powiedziała Sheila, siadając przy stoliku w przypadkowej kawiarni. Sheila była praktyczna pod wieloma względami, nigdy nie przejmowała się tym, w której restauracji jedzą, zawsze siadała przy najbliższym wolnym stoliku i zawsze miała wszystko, czego potrzebowała w torebce, ale z drugiej strony, to zawsze była absurdalnie droga torebka z pasującymi butami, które zawsze miały niemożliwie wysokie obcasy, które nigdy nie sprawiały jej dyskomfortu. – Tak, Sheila, podróż, którą dosłownie zarezerwowałaś za moimi plecami i zmusiłaś mnie do odbycia, wraz ze spakowaną i gotową wakacyjną garderobą – powiedziałem, uśmiechając się do Sheili. – Tam ją poznałem – dodałem, starając się brzmieć obojętnie. Byłem śmieszny w mojej obsesji na punkcie Skyler i wiedziałem o tym. Nie potrzebowałem, żeby Sheila też o tym wiedziała. Sheila zamówiła dla nas oboje mrożoną kawę i koktajl jednorożca dla Alexy. – To brzmi soczyście, podziel się szczegółami. Nie mówiłeś mi, że kogoś poznałeś podczas tej podróży. W zasadzie, niewiele mi o niej opowiedziałeś. Czy masz jakieś tajemnice, James? – powiedziała, przybierając dramatyczny, plotkarski ton i krzyżując nogi. – Poznałem też mężczyznę w windzie – zachichotałem. Oczywiście, byłem szalony, Skyler i ja spędziliśmy razem tylko jedną noc. To nie miało nic znaczyć. Niania przybyła z Alexą, zanim James zdążył uniknąć odpowiedzi Sheili i wyjaśnienia, jak poznał Skyler i spędził z nią namiętną noc w pokoju hotelowym. Wyszedł rano, kiedy spała i nawet nie kłamał, że zadzwoni później. To nie było coś, czym by się chwalił. Nie przestawał o niej myśleć od tamtej pory, ale Sheila nie chciałaby tego słyszeć. Sheila nigdy nie była romantyczką. – Tato, co tym razem widziałeś? – zapytała Alexa, wspinając się na moje kolana zamiast na krzesło przy stoliku. Zawsze interesowały ją moje wyjazdy służbowe, co robiłem i co widziałem, kogo spotkałem. Zawsze dodawałem trochę dramatyzmu do moich przyziemnych historii, rozśmieszając Alexę. Kochałem dźwięk jej śmiechu, to mój ulubiony dźwięk. Alexa przyjechała z nianią i od razu przeszła do rozmowy. – Cóż, dzisiaj lecieliśmy nad oceanem i wiesz, myślę, że widziałam syrenę pluskającą się tam na dole – powiedziałem, brzmiąc bardzo poważnie. – Prawda, Sheila? Alexa zwróciła się do Sheili jak do swojej osobistej encyklopedii, wszystko, co powiedziała Sheila, musiało być prawdą, po prostu dlatego, że tak powiedziała Sheila. Kiedy kupiłem jej buty, których nie była pewna, czy jej się podobają, zapytała Sheili, kiedy powiedziałem, że nie może jeść lodów przed jedzeniem, bo zepsuje jej apetyt, zapytała Sheili, czy to prawda, a kiedy jej nauczycielka powiedziała jej, że musi nauczyć się gotować, aby móc gotować dla swojej rodziny, kiedy dorośnie, powiedziała nauczycielce, że to nieprawda, bo Sheila nigdy nie gotuje. Bolało mnie, że Alexa nigdy nie pozna swojej matki, ale przynajmniej miała Sheilę. Sheila była oddaną zastępczynią, chociaż macierzyństwo nie należało do jej naturalnych umiejętności, starała się dla Alexy, a Alexa kochała ją za to. Sheila nigdy nie chciała mieć własnych dzieci ani rodziny, straciwszy oboje rodziców i będąc jedynaczką, była sama i nie chciała się wiązać. Była zamężna ze swoją pracą, jak mówiła, – Księża mogą być żonaci z Kościołem, więc ja też mogę być zamężna ze swoją pracą – mówiła, – Dostałabym też dwuczłonowe nazwisko, pani Montgomery-Temple… dobrze brzmi, nie sądzisz? – śmiała się. Alexa zsunęła się z moich kolan i stanęła obok Sheili z nową pluszową syreną. Sheila wycierała resztki koktajlu jednorożca z twarzy Alexy. To było dziwne, Sheila nie była typem matki, ale opieka nad Alexą przychodziła jej naturalnie. Wyglądała na najszczęśliwszą, gdy Alexa była w pobliżu. Zanim moja żona umarła, Sheila i ja byliśmy przyjaciółmi, pracowaliśmy razem, ale żyliśmy oddzielnie. Kiedy Mich zmarła, nasze życia połączyły się, gdy dzieliliśmy się naszym żalem. Sheila wypełniła luki pozostawione przez śmierć Mich. Nie sposób sobie wyobrazić, jak wyglądałoby nasze życie bez niej. Sheila zawsze zachęcała mnie, żebym dał miłości jeszcze jedną szansę. Czasami zastanawiam się, jakby to było, jak nowy adorator mógłby się kiedykolwiek równać z Sheilą? Alexa wyciągnęła rękę, żeby połaskotać Sheilę i przypadkowo złapała za jej naszyjnik z muszelek, powodując, że kamienie szlachetne i małe muszelki rozsypały się po podłodze. – O nie! Bardzo przepraszam, Sheila! – pisnęła Alexa, szybko próbując pozbierać wszystkie kamienie i koraliki. Dołączyłem do niej na czworakach, – Jestem pewien, że możemy to naprawić jak nowe – zapewniłem Alexę bardziej niż Sheilę. – Będzie jeszcze lepszy niż nowy – dodała Sheila, pocieszając Alexę. Zebrałem kawałki naszyjnika i włożyłem je do kieszeni. Trzymałem w dłoni jadeitowy kamień, obracając go między palcami. Dlaczego ten kamień zawsze przykuwał moją uwagę? Muszę coś zrobić. Szybko podszedłem do punktu informacyjnego linii lotniczych FirstJet, zdecydowany powiedzieć wszystko, czego żałowałem, że nie powiedziałem tego dnia, kiedy wyjeżdżałem z Tahiti. Kobieta ubrana w czerwoną i czarną uniform jak Skyler stała za biurkiem, szeroko się uśmiechając, gdy się zbliżyłem. – W czym mogę panu pomóc? – zapytała czarująco. Ledwo ją widziałem, nie była tym, kogo szukałem, była tylko jedna twarz, którą chciałem zobaczyć. – Witam. Szukam kogoś. Skyler… Nie znam jej nazwiska – ta kobieta była jedyną rzeczą, która stała między mną a poznaniem tego, co w Skyler wprawiało mnie w przerywany trans przez ostatnie trzy lata. – Skyler Howard. Właśnie wyszła, proszę pana, jutro znowu ma dyżur. Czy jest coś, w czym mogę panu pomóc? – zapytała kobieta, uśmiechając się tak szeroko, że musiała ją boleć twarz od tego uśmiechania się. – Tak. Gdzie można znaleźć Skyler Howard? Czy ma pani numer, pod którym mógłbym się z nią skontaktować? – Byłem bezpośredni, nie mogłem zostać odrzucony. Byłem przyzwyczajony do bycia szefem, wydawania rozkazów i otrzymywania dokładnie tego, czego żądałem. Nie błagam. – Przykro mi, proszę pana, nie mogę udostępniać żadnych danych osobowych. Czy ma pan wiadomość? – zapytała. Nie chciałem tego słyszeć. Odszedłem bez odpowiedzi. Byłem zirytowany i niecierpliwy, ale także podekscytowany i dziwnie zaniepokojony możliwością ponownego zobaczenia Skyler. Nie jestem przyzwyczajony do takiego uczucia, nie ćwiczę w myślach wyjaśnień, nie odgrywam rozmów i nie rozważam, że mogę powiedzieć coś złego. Skyler mnie oczarowała, z pewnością. Nie brakuje mi wielbicielek i zdobywam nową każdego dnia, ale nie chcę żadnej z nich. Chodzi tylko o Skyler. Nikogo innego nie chciałem i nie pozwolę jej znowu odejść. Teraz, gdy znalazłem Skyler, ja… Nie jestem pewien, co zamierzam zrobić, ale sprawię, że będzie moja. Kiedy o tym myślałem, musiałem się z siebie śmiać. Co zamierzałem zrobić? Nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji. Doprowadzała mnie do szaleństwa, zanim jeszcze ją znowu zobaczyłem. Co było w Skyler? Co było w tej nocy, w szalonym zapomnieniu, w gorącej i spoconej pasji, w słowach zagubionych w głośnej muzyce i pijackich chichotach? Mogła być kimkolwiek. Nie znałem jej, ale mimo to musiałem ją ścigać, aż będzie moja. – Z czego się śmiejesz, tato? – zapytała Alexa. Alexa i Sheila wydawały się materializować tuż przede mną, znikąd. Byłem tak pochłonięty moimi myślami, że nie widziałem, jak nadchodzą. – Nic, kochanie, po prostu myślę – powiedziałem, podnosząc Alexę. W wieku sześciu lat Alexa była prawdopodobnie za stara, żeby ją nosić, ale i tak to robiłem. Była moim dzieckiem. Alexa zmrużyła oczy, patrząc na mnie, wyglądała jak ja przez większość czasu, ale to spojrzenie należało do jej matki. – Jesteś dziwny – powiedziała, śmiejąc się. Byłem dziwny, nie mogłem nic na to poradzić, ja też się śmiałem. Sheila szła za nami, widziałem, że nas obserwuje, czasami tak robiła. Znajdowała sobie coś, żeby nas obserwować, jak Alexa i ja się bawimy, chodzimy, robimy codzienne rzeczy. Czasami lubiła być na zewnątrz, patrząc do środka. Kochałem Sheilę od dnia, w którym się poznaliśmy. Byliśmy na studiach i właśnie zacząłem spotykać się z jej najlepszą przyjaciółką i współlokatorką Mich. Poszliśmy na imprezę, gdzie poznałem wszystkich jej przyjaciół i ze wszystkich dziewczyn, które poznałem tamtej nocy, nawiązałem kontakt z Sheilą. Nie tylko po to, żeby zaimponować Mich, co było moim planem, ale dlatego, że naprawdę mieliśmy ze sobą tak wiele wspólnego. Zawsze była tak zmotywowana i ambitna. Pamiętam, że myślałem, że może czuje do mnie coś więcej niż tylko przyjaźń, ale potem ona tak bardzo kochała Mich, a potem urodziła się Alexa i to było tylko moje ego. Sheila była moją najlepszą przyjaciółką. Kochałem ją, a ona kochała mnie, nie było w tym nic romantycznego i po tych wszystkich latach nigdy nie będzie. To było idealne. Kiedy Mich zmarła, potrzebowałem przyjaciela bardziej niż czegokolwiek innego na świecie, a Sheila była tam. Wiedziała, czego potrzebuję, czasami zanim sam to wiedziałem. Jak mogłem mieć tyle szczęścia? Sheila dogoniła mnie i trochę pobawiła się z Alexą. Postawiłem Alexę na ziemi, gdy szliśmy razem w stronę samochodu. Alexa trzymała nasze ręce po jednej stronie, a Sheila po drugiej, wyglądaliśmy jak idealna mała rodzina. Jestem szczęśliwy z tego, co mam w życiu, naprawdę jestem, ale nie mogę przestać myśleć o Skyler. Jest w niej coś takiego. Czy mnie rozpoznała? Czy w ogóle o mnie myśli?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Chapter 3 – Świąteczni kochankowie: tajemnicze dziecko milionera | Czytaj powieści online na beletrystyka